„Samotnica – dwa życia Marii Dulębianki”

„Samotnica – dwa życia Marii Dulębianki”

2 marca, 2024 Wyłączono przez Redakcja

Z ogromną przyjemnością zanurzyłam się w lekturze „Samotnica-dwa życia Marii Dulębianki” autorstwa Karoliny Dzimira- Zarzyckiej.

Autorka doskonale poskładała dostępne materiały na temat Marii Dulębianki (1858-1919) malując słowem portret malarki i emancypantki, wiernej przyjaciółki i towarzyszki, pisarki i publicystki, aktywistki pierwszej fali feminizmu i działaczki społecznej. To kobieta, która może inspirować, a jej „problemy i wybory okazują się dziś zaskakująco aktualne”.

Poznając Marię, poznajemy obraz sytuacji kobiet żyjących na przełomie XIX i XXw. w Europie i jest on przedstawiony w niezwykle zajmujący sposób. Kilka rzeczy naprawdę mnie zaskoczyło. Na przykład to, że zgodnie z kodeksem cywilnym w Królestwie Polskim kobieta była prawnie uzależniona od męża i uzyskanie paszportu wymagało jego zgody.

Maria jest jedną z najbardziej obiecujących polskich malarek tamtego okresu. Jej nazwisko pojawiało się obok Anny Bilińskiej i Olgi Boznańskiej. Jednak niewiele jej prac zachowało się w zbiorach muzealnych. Większość jej dzieł znanych jest z reprodukcji, opisów i recenzji. Uczyła się w szkole artystycznej w Wiedniu, u Wojciecha Gersona w Warszawie i, co najbardziej mnie ekscytuje, w słynnej paryskiej Académie Julian. Potem kariera malarska Marii przystopowała na rzecz działalności feministycznej i społecznej. Mam poczucie, że to zaprzepaszczony talent.

Jedną z najbardziej nurtujących spraw związanych z Dulębianką jest jej przyjaźń z Marią Konopnicką, pisarką i poetką. Jaki charakter miała ta przyjaźń, trudno orzec, ale były to dwie dekady bliskiej relacji. Dulębianka nigdy nie wyszła za mąż, nosiła się jak mężczyzna. Konopnicka, choć nigdy się nie rozwiodła, żyła w separacji ze swoim mężem. Obie kobiety razem podróżowały, często dzieliły mieszkanie, wspierały się i opiekowały sobą nawzajem. Były prawie nierozłączne, aż do śmierci Konopnickiej.

Czy przyjaciółki były także kochankami? Listy pisane przez Konopnicką do dzieci nie zawierają żadnych treści, z których by wynikało, że między kobietami było coś więcej niż zażyła przyjaźń. Dulębianka przedstawiana jest jako bliska koleżanką, towarzyszka podróży, przyjaciółka. Z obrazu, który wyłania mi się z tej biografii stawiam raczej na silną kobiecą przyjaźń, bez intymnej i romantycznej strony. Ale może się mylę?

Takie związki przyjacielskie czy partnerskie między dwiema kobietami, szczególnie wśród artystek wbrew pozorom wcale nie były rzadkie. „Samotnice” z wyboru. Rodzinne obowiązki łamały ich talenty, uniemożliwiały niezależność i możność decydowania o sobie.

Interesujące jest to jak Maria wiele podróżowała. Była kobietą wędrującą, ciągle w ruchu, ciągle na walizkach, dzisiaj tu, jutro tam. Mieszkała między innymi w Austrii, Francji, Włoszech, a nawet Szwajcarii. Często brakowało jej pieniędzy.

Maria angażowała się w działania dotyczące równouprawnienia kobiet, obracała się w środowiskach feministycznych, współpracowała z kobiecymi czasopismami, kandydowała w wyborach do Sejmu Krajowego. Jeździła na rowerze. Po śmierci Konopnickiej przeniosła się do Lwowa, z którym już wcześniej była związana. Kontynuowała pracę na rzecz równouprawnienia kobiet i angażowała się w inicjatywy społeczne.

Czytaj także: „Dwurnik – robotnik sztuki”


Katarzyna Nowicka

Wrażliwa na sztukę, naturę i słowo pisane. Patrzy na świat bez uprzedzeń, z możliwie otwartym umysłem. Realistka nie pozbawiona marzeń. O przeczytanych książkach opowiada na swoim instagramowym profilu. Od kilkunastu lat mieszka w Leeds, w Zachodnim Yorkshire.

https://www.instagram.com/nowika1_bookstagram/