„Różewiczem“
21 lutego, 2026Początek roku 2026 to czas mojej fascynacji poezją Tadeusza Różewicza. Jego twórczość z pozoru oszczędna i surowa, ma w sobie niesamowitą intensywność. Od pewnego czasu ma ona istotny wpływ na moje pisanie
— zacząłem komponować większość moich wierszy „różewiczem”, czyli w sposób minimalistyczny z ascetycznym samoograniczeniem. Staram się mówić jak najmniej, by przekazać jak najwięcej — zostawić miejsce dla ciszy i niedopowiedzeń, które czytelnik może wypełnić własnymi słowami, uczuciami, emocjami czy refleksjami.
Poezja Różewicza nauczyła mnie, że słowo jest tylko początkiem — iskrą, która inicjuje myśl. Zafascynowała mnie jego odwaga w milczeniu, gdy jest do dyspozycji tyle słów, których można użyć. Ku zdziwieniu odkryłem, że piękno może rodzić się z prostoty, a głębia — z rezygnacji z nadmiaru.
Przedstawiam dwa wiersze napisane w wyniku fascynacji Różewiczem. Znalazły się one w almanachu walentynkowym „Listy do Ciebie”.
„My“
dzieje się nic
a jednak wszystko
cisza oddycha
naszymi imionami
świat zasnął
my jesteśmy
ja i ty
wystarczamy
„Uśmiechasz się”
uśmiechasz się
powietrze tańczy
cisza
rozkwita
a ja
właśnie nadchodzę
Jak widać powyżej świadomie korzystam z narzędzi, które stosował poeta: wiersz wolny, krótkie wersy, prostota, elipsa oraz antypatos. Nie chciałbym jednak określać mojego stylu jako w pełni „różewiczowskiego”. Od jego sposobu widzenia świata dzieli mnie tonacja emocjonalna — jego poezja opierała się na chłodzie i ironii, moja szuka raczej ciepła i afirmacji.
Różewicz tworzył „poezję nagich faktów”, odartą, ze złudzeń, opisującą świat po katastrofie. Pisał o kryzysie wartości, upadku kultury, o utracie wiary w człowieka. Jego wiersze stanowiły rachunek sumienia epoki — dialog z otaczającą pustką, a zarazem próbą jej oswojenia.
U mnie jest trochę inaczej — próbuję odnaleźć ton bardziej afirmacyjny. Zamiast szukać sensu w zgliszczach, dostrzegam go w zwykłych chwilach, ciszy, oddechu, uśmiechu, bliskości drugiego osoby etc. Pociąga mnie poezja, która nie walczy z pustką, ale przeistacza ją w przestrzeń pełną możliwości.
Pisząc w duchu Różewicza, odkryłem, że minimalizm nie musi chłodny i bolesny. Może przyjąć formę zapisu niezwykłości chwili oraz
nadziei na lepsze jutro.
Bo w poezji, podobnie jak w życiu, to co niewypowiedziane, może stać najmocniejsze i najgłośniejsze.
Raphael Horn

Raphael Horn
poeta, szachista, fotograf-amator, podróżnik, obserwator codzienności, pasjonat literatury, muzyki, inspirujących rozmów, miłośnik dobrej kuchni i koneser jakościowych doświadczeń. Od 2013 roku przebywa na emigracji. Mieszka w Scarborough, w hrabstwie North Yorkshire, nad brzegiem Morza Północnego.
Jest autorem książki poetyckiej Uśmiechnięta Kulminacja (Roza Wigeland Creative 2025) oraz współautorem w antologiach poetyckich Poetycka Orkiestra (Ridero 2025), W dotykach słów (KryWaj 2025) oraz almanachu poetyckim Listy do Ciebie (Ridero 2026). Publikuje swoje utwory na portalach polonijnym portalach oraz w wielu polskich grupach poetyckich.

