Letni poradnik szczęscia

Letni poradnik szczęscia

21 lipca, 2026 Wyłączono przez Redakcja

TO zaczyna się w czerwcu. Rzadziej na początku, raczej w drugiej połowie miesiąca. Jakby świat wokół mnie doszedł do wniosku, że życie nie może polegać wyłącznie na odpowiadaniu na maile, płaceniu rachunków i zastanawianiu się, co ugotować na obiad. Słońce świeci długo, dni rozciągają się niemal do północy, do mojej nadmorskiej miejscowości zaczynają tłumnie przybywać turyści i nagle przypominam sobie, że istnieje coś takiego jak przyjemność. Letnia przyjemność z życia i bycia tu i teraz. Na pytania kolegów i koleżanek, kiedy planuję urlop i dokąd w tym roku wyjeżdżam na wakacje, odpowiadam: po to przeprowadziłam się nad morze, żeby mieć wakacje przez całe lato! Bo lato nad morzem (nawet nad Morzem Północnym) jest wyjątkowo demokratyczne i każdemu oferuje coś za darmo.

Na przykład książkę czytaną na ławce nad morzem. Są ludzie, którzy twierdzą, że szum fal i krzyk mew przeszkadza w skupieniu. Nie wiem, o czym mówią. Dla mnie morze jest najlepszym uspokajaczem i wycisza wszystko to, co dzieje się dookoła zarówno w sferze fizycznej, tej miejskiej, jak i psychicznej, czyli mojej głowie. Strona za stroną, rozdział za rozdziałem, a gdzieś pomiędzy bohaterami powieści a horyzontem ze spienionym falami i przepływającymi statkami, odzyskuję jasność i klarowność własnych myśli.

Jeśli jednak książka akurat nie ma ochoty współpracować, zawsze można ruszyć na spacer. Plaża ma tę niezwykłą właściwość, że nawet niezbyt długi odcinek wydaje się długi. A park? Park to z kolei najlepszy dowód na to, że natura nie tworzy kiczu i nie potrzebuje spektakularnych efektów specjalnych. Wystarczy cień drzew, zapach zieleni i kwiatów, śpiew ptaków i ławka z biegającymi wokół wiewiórkami.

Lato to również pora lodów. I nie chodzi wyłącznie o klasyczną wanilię. Dzisiaj lodziarnie prześcigają się w pomysłach: lawenda, bazylia, słony karmel, pistacja, mango z chilli, a nawet lody o smaku porannej kawy. Odkrywanie nowych smaków jest chyba jedną z najbardziej niedocenianych letnich przygód. Nawet jeśli zakończone stwierdzeniem, że wanilia, może jeszcze wiśniowe, to jednak klasyk i najlepszy wynalazek ludzkości. Impresje z chodzenia na lody z psem i które cafe oferują jakie smaki włącznie z pappuccino ozdobione ciasteczkiem w kształcie kostki, muszą chwilę zaczekać na oddzielny felieton, bo po pierwsze: obiecałam komuś; a po drugie – to doświadczenie i przeżycie samo w sobie zarówno z socjologicznego jak i marketingowego punku widzenia.

Długie dni mają jeszcze jedną zaletę: światło. Artyści wiedzą o tym od wieków. Malarze, fotografowie, poeci i filmowcy zgodnie przyznają, że letnie popołudnia mają w sobie coś magicznego. To światło wydobywa kolory, których próżno szukać w zimowe miesiące. Nagle chce się fotografować, malować, pisać albo po prostu usiąść i patrzeć. I starać się zapamiętać. No właśnie – starać się. A i tak niemożliwe jest ich odtworzenie później, kiedy aura nie zachęca do spacerów, a siedzenie w ciepłym domu podpowiada, że można by pokusić się odzwierciedlić tamte krajobrazy i kolory. Może inni potrafią, mnie ta sztuka jeszcze się nie udała.

Lato wyjątkowo dobrze dogaduje się również z kulturą. Koncerty pod gołym niebem mają zupełnie inną energię niż te zamknięte w salach. Wernisaże organizowane w parkach, ogrodach czy przestrzeniach wokół kawiarń pokazują, że sztukę nie musimy oglądać wyłącznie w galeriach. Często place miast zamieniają się wieczorami w kina pod chmurką. Trudno o przyjemniejszy seans niż ten oglądany z leżaka, z czymś zimnym do picia i świadomością, że nad głową zamiast sufitu rozciąga się letnie niebo, a twarz owiewa ciepły letni wiatr.

I kiedy wracam do domu z piaskiem w butach, biletem z letniej imprezy i lepkimi rękoma od lodów, cieszę się jak dziecko, bo znów mam kilka chwil do kolekcji ze spędzonego lata nad morzem.


Róża Wigeland

Miłośniczka sztuki współczesnej, twórczyni asamblaży i kolaży, pisarka, felietonistka i wydawczyni. Autorka książek non-fiction. Jej priorytetem jest po prostu dobre życie. Obywatelka Europy, mieszkająca obecnie w Anglii nad Morzem Północnym.

https://rozawigeland.com/