Historia powstania Autorskich Targów Książki w Londynie
25 lutego, 2026Wydarzenia kulturalne są ludziom potrzebne, bo tworzą przestrzeń spotkania z drugim człowiekiem, z ideami i z samym sobą. Pozwalają na chwilę wyjść poza codzienność, rutynę i indywidualne doświadczenie, dając poczucie wspólnoty oraz uczestnictwa w czymś większym niż własne sprawy. Podczas takich wydarzeń można skonfrontować się w rozmowach z innym widzeniem świata, zainspirować się czymś ważnym czy poddać refleksji. Kultura pomaga lepiej rozumieć świat oraz wszelkie odmienności. W czasach ogromnych przemian społecznych i pośpiechu, wydarzenia kulturalne przypominają, że rozmowa, sztuka i obecność drugiego człowieka są niezbędne do budowania więzi i sensu życia.
Od pytania do idei
Historia Autorskich Targów Książki w Londynie zaczęła się od prostego, ale brzemiennego w skutki pytania. We wrześniową sobotę 2023 roku Dominika Caddick, sprzedając swoją książkę „Gajowy” na Targach Książki w Gdańsku, zwróciła się do stojącego obok autora : „Dlaczego nie mamy takiej imprezy u siebie w Wielkiej Brytanii? Dlaczego muszę przejechać tyle kilometrów, żeby móc zaprezentować swoje książki?”. To pytanie stało się zalążkiem inicjatywy, która wkrótce miała przerodzić się w jedno z ważniejszych wydarzeń literackich polskiej społeczności na Wyspach.
Dominika dzieliła się swoim pomysłem z innymi autorami obecnymi na targach, jednak początkowo nie spotykał się on z entuzjazmem ani gotowością do działania. Pomysł nie trafił na podatny grunt. Być może wydawał się zbyt ambitny, zbyt trudny organizacyjnie, a może po prostu zbyt odległy od codziennych realiów emigracyjnego życia twórczego.
Nie zniechęciło to jednak Dominiki, która kontynuowała rozmowy już z osobami, którym idea była bliższa. Jedną z nich była Ada Johnson, z którą dyskusje o potrzebie stworzenia przestrzeni dla polskich autorów w Wielkiej Brytanii zaczęły nabierać bardziej konkretnych kształtów. Kolejnym ważnym momentem okazał się Kujawsko-Pomorski Festiwal Książki w Bydgoszczy, podczas którego Dominika poruszyła temat targów w Londynie w rozmowie z Łukaszem Pietraszkiewiczem. Łukasz zapalił się do pomysłu, bo chciał, aby na tego typu imprezie była lepsza przestrzeń do bardziej spokojnych rozmów i obcowania z literaturą. Idea zaczęła krążyć między osobami, które rozumiały, jak istotna jest widoczność polskich pisarzy i pisarek na emigracji, dotychczas pomijanych i niedocenianych.
Przełom nastąpił w Londynie w listopadzie 2023 roku. Zaproszona przez Dariusza Zellera do udziału w Londyńskich Spotkaniach Autorskich w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym, Dominika wróciła do swojego pomysłu, tym razem w rozmowach z nim oraz z ówczesnym prezesem POSK-u, dr Markiem Laskiewiczem. Kluczowa okazała się otwartość i życzliwość wobec inicjatywy, a także gotowość do rozmów o wynajęciu sali i realnych możliwościach organizacyjnych i finansowych.
W ten sposób zawiązała się grupa czworga autorów: Dominiki Caddick, Ady Johnson, Łukasza Pietraszkiewicza i Dariusza Zellera. To oni podjęli się pracy nad stworzeniem wydarzenia dla polskich pisarek i pisarzy z Wielkiej Brytanii. Zaczęli działać w kierunku stworzenia targów, które nie byłyby jedynie sprzedażą książek, lecz także przestrzenią spotkania, rozmowy i budowania środowiska.
Inspiracją, która przyświecała Autorskim Targom Książki w Londynie była potrzeba bliskości, zarówno tej fizycznej, jak i emocjonalnej. Potrzeba miejsca, w którym autorzy nie muszą przemierzać tysięcy kilometrów, by zaprezentować swoją twórczość, a polskojęzyczni czytelnicy mogą spotkać twórców, którzy żyją i tworzą w tym samym kraju i mierzą się z podobnymi doświadczeniami emigracyjnymi.
Autorskie Targi Książki w Londynie to dowód na to, że jedno wypowiedziane na głos pytanie przez Dominikę stało się początkiem realnej zmiany.
Od niepewności do sukcesu
Pierwszej edycji Autorskich Targów Książki w Londynie towarzyszyła niepewność, dobrze znana wszystkim, którzy decydują się na oddolne inicjatywy. Organizatorzy zadawali sobie podstawowe pytanie: czy w ogóle ktokolwiek będzie chciał wziąć udział w wydarzeniu? Zanim zawładnęło nimi zwątpienie, powstał kosztorys, a następnie rozpoczęto sprzedaż stanowisk autorskich. Obawy okazały się jednak krótkotrwałe. Miejsca zaczęły sprzedawać się szybko, a zainteresowanie przerosło pierwotne oczekiwania.
W pierwszej edycji Autorskich Targów Książki udział wzięło 30 autorów, co już wtedy było wyraźnym sygnałem, że w Wielkiej Brytanii istniała realna potrzeba takiego wydarzenia. Bardzo szybko okazało się również, że przestrzeń Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego nie jest w stanie pomieścić rosnącej liczby wystawców i uczestników. Naturalną konsekwencją było przeniesienie targów do Balham, do Klubu Orła Białego, który stał się nowym domem wydarzenia.
Druga edycja, zorganizowana w 2025 roku, potwierdziła, że sukces pierwszej nie był przypadkiem. Liczba autorów wzrosła do 43, a targi zaczęły umacniać swoją pozycję jako stały punkt w kalendarzu polonijnych wydarzeń kulturalnych w Londynie. Rosnąca skala przedsięwzięcia wymagała coraz lepszej organizacji, podziału zadań i ogromnego nakładu pracy.
Obecnie organizacją Autorskich Targów Książki zajmują się trzy osoby, z których każda wnosi do projektu inne kompetencje.
Główną postacią pozostaje Dominika Caddick, odpowiedzialna za kwestie finansowe oraz wszelkie elementy „materialne” wydarzenia. To ona trzyma pieczę nad całością: od logistyki, przez projekty graficzne, aż po upominki dla autorów i zaproszonych gości. To na niej spoczywa ciężar dopilnowania, by targi miały solidne zaplecze organizacyjne. Wszystko mieści się w odpowiednio zatytułowanym zeszycie, zupełnianym co roku o kolejne wnioski i uwagi.

Ada Johnson odpowiada za komunikację i słowo pisane: prowadzi media społecznościowe, kontaktuje się z patronami medialnymi i wolontariuszami, przygotowuje wywiady oraz treści publikowane na różnych platformach. Jej praca sprawia, że wydarzenie żyje nie tylko w dniu targów, ale także przed nimi i długo po ich zakończeniu. Tak opowiadała o małym wycinku zeszłorocznych targów: „Postanowiliśmy przygotować coś miłego dla autorów II edycji. Postawiliśmy na krótki liścik z ciepłym przesłaniem. Tak się złożyło, że to ja miałam wypisać bileciki, zaadresować je i zakopertować. Dla ponad 40 autorów! Dla siebie oczywiście też wypisałam, zapakowałam i… całkiem zapomniałam, co było w środku. Już w domu, po targach odczytałam wiadomość do samej siebie, która chyba miała zadziałać jak amulet”.

Z kolei Łukasz Pietraszkiewicz koncentruje się na relacjach międzyludzkich: budowaniu atmosfery, kontaktach z autorami i gośćmi oraz na tym, co często określa się mianem „umiejętności miękkich”. To dzięki niemu targi postrzegane są nie tylko jako wydarzenie sprzedażowe, lecz także jako przestrzeń spotkania, rozmowy i życzliwości. „Łukasz świetnie czuje się na scenie w blasku reflektorów, nikt i nic go nie onieśmiela, wykorzystujemy więc jego doświadczenia zdobyte przy prowadzeniu imprez do budowania naszego eventu” – mówią obydwie panie z organizatorskiego teamu.
Choć role te są umowne i wynikają z naturalnych predyspozycji organizatorów, w praktyce każdy z nich potrafi zająć się wszystkimi aspektami wydarzenia. Ta wzajemna elastyczność i gotowość do uzupełniania się okazuje się niezbędna przy ogromie pracy, jaki wiąże się z organizacją targów książki.
Warto podkreślić, że Autorskie Targi Książki w Londynie są przedsięwzięciem w pełni organizowanym i finansowanym przez autorów. Budżet wydarzenia pochodzi z zasobów uczestniczących autorów i organizatorów. Bez wsparcia instytucjonalnego czy zewnętrznych dotacji. To właśnie ten fakt czyni targi szczególnym przykładem współpracy środowiska twórczego, opartego na zaufaniu, wspólnym wysiłku i przekonaniu, że polska literatura na emigracji zasługuje na własną, trwałą przestrzeń.
Pasja silniejsza niż zmęczenie
Pytani o wyzwania, z jakimi muszą się mierzyć, organizatorzy Autorskich Targów Książki w Londynie nie ukrywają, że największym kosztem jest czas – ten prywatny, rodzinny, a także ten, który mogliby poświęcić własnej pracy twórczej. Mimo to Dominika Caddick, Ada Johnson i Łukasz Pietraszkiewicz nie mają wątpliwości, dlaczego to robią. Odpowiedź jest prosta i powtarza się w każdej rozmowie: kieruje nimi pasja.
Organizacja targów to także mierzenie się z oczekiwaniami i czasem błędnymi założeniami przybyłych autorów. To nie są wielkie, nowoczesne hale wystawowe ani kosztowne stoiska znane z komercyjnych imprez branżowych. To wydarzenie tworzone przez osoby prywatne, z ograniczonymi środkami, oparte na zaangażowaniu ludzi, a nie instytucjonalnym zapleczu. Dla części uczestników bywa to zaskoczeniem, a czasem rozczarowaniem, szczególnie jeśli oczekiwania przewyższają realia. Niemniej, organizatorzy starają sie zapewnić komfort zarówno wystawców, jak i uczestników. Parking, informacje o dodatkowych parkingach, drogach transportu i sposobach poruszania się po Londynie, jedzenie i picie w czasie całego targowego dnia i wspólna kolacja po zakończeniu wydarzenia – wydaje się być kompleksową opieką.
Może właśnie w tej prostocie tkwi sens i siła Autorskich Targów Książki. Dzięki konsekwentnym staraniom organizatorów powstała przestrzeń dla ludzi, których łączy to samo hobby, wrażliwość i potrzeba tworzenia. Raz w roku spotyka się całkiem spora grupa autorów, którzy mogą wymienić się doświadczeniami, skonfrontować swoje plany i marzenia z rzeczywistością, zaprezentować twórczość szerszej publiczności, a także – co dla wielu jest szczególnie ważne, znaleźć miejsce na premierę nowej książki.
Organizatorzy podkreślają, że największą motywacją do dalszego działania jest ogromna satysfakcja płynąca z poczucia sensu. Szmer rozmów toczących się między stoiskami, podpisywanie książek, spotkania czytelników z autorami i radość uczestników rekompensuje zmęczenie, które w tygodniu poprzedzającym targi sięga zenitu. To właśnie świadomość, że praca przynosi realną wartość i buduje wspólnotę, daje im siłę do kontynuowania projektu.
Z roku na rok targi zmieniają się także wizualnie. Przybywa elementów wystroju, dekoracji i detali, które czynią wydarzenie coraz bardziej rozpoznawalnym i medialnym. Choć wciąż pozostaje ono skromne w formie, konsekwentnie zyskuje charakter i własną tożsamość tworzoną nie przez budżet, lecz przez ludzi.
Autorskie Targi Książki w Londynie są dowodem na to, że pasja, wytrwałość i wiara w sens wspólnego działania potrafią stworzyć coś trwałego nawet wtedy, gdy odbywa się to kosztem wygody, wolnego czasu i życia osobistego.
Rozmowy z trojgiem organizatorów: Dominiką, Adą i Łukaszem, które poprzedziły powstanie tego tekstu, były wyjątkowe: ciepłe, szczere i inspirujące. Wniosły jakieś szczególne poczucie sensu, otuchę i nadzieję. W ich słowach nie było górnolotnych deklaracji, lecz spokój ludzi, którzy wiedzą, po co robią to, co robią, nawet jeśli droga bywa wymagająca, nie zawsze miła i usłana płatkami róż.
Na zakończenie rozmowy Dominika Caddick wypowiedziała zdanie, które w naturalny sposób może stać się się esencją całej inicjatywy i mogłoby z powodzeniem pełnić rolę motta Autorskich Targów Książki w Londynie:
„Najpierw spraw, by to istniało. Dopiero potem możesz to ulepszyć”.
To zdanie doskonale oddaje ducha targów – idei zrodzonej z potrzeby i rozwijanej krok po kroku, z roku na rok. Nieperfekcyjnie, za to z wiarą, że sensowne rzeczy powstają dzięki odwadze zadania pierwszego pytania, znalezienia osób podobnie myślących, rozpoczęcia i konsekwencji w działaniu.
28 marca 2026 roku, Autorskie Targi Książki odbędą się po raz trzeci, a ja wszystkich na nie zapraszam!
Róża Wigeland


