Różewiczem 2

Różewiczem 2

10 kwietnia, 2026 Wyłączono przez Redakcja

U mnie bez zmian – wciąż pływam poetycko w minimalizmie, gdzie oszczędność słów tka bogactwo znaczeń i emocji. „Ławeczka” to kolejny owoc mojego zafascynowania twórczością Tadeusza Różewicza, pisania w jego surowym, ascetycznym stylu. Utwór niepublikowany nigdzie wcześniej, więc drogi czytelniku, każda twoja opinia będzie dla mnie cenna.

„Ławeczka”


słońce zza chmur
puszcza oko
do świata


wiecznie głodne mewy
wrzeszczą karmione
pączkiem
i płaczem dziecka


patrzysz na mnie
rozumiem bez słów


ławeczka czeka
morze każdego dnia
jest inne

Przypomniały mi się lekcje z języka polskiego i to odwieczne pytanie: „Co poeta miał na myśli”? Poniżej znajdziesz moją odpowiedź dla „Ławeczki”.

Ale nie musisz się nią sugerować – jeśli widzisz inaczej, to wspaniale! Mamy przecież różne życia, różne doświadczenia, przez pryzmat których postrzegamy rzeczywistość.

Krótki utwór, ale dzieje się w nim całkiem nie tak mało: natura, emocje, przestrzeń, zmienność, relacje między ludźmi pełne znaczeń i ukrytych sensów.

Tytułowa ławeczka to symbol stałości w chaosie, miejsce do zatrzymania się, zastanowienia nad światem, spojrzenia na morze, które „każdego dnia jest inne”.

Słońce – figlarne, lekkie, dające nadzieję wychyla się zza chmur i puszcza oko do świata. Epifania harmonii, zaproszenie na ławeczkę – do azylu w zmiennym, chaotycznym świecie.

Mewy symbolizują nienasycenie: wrzeszczą mimo, że już jadły. Wyrywają dziecku pączka doprowadzając je do łez i wzbudzając strach. Płacz dziecka zestawiony z wrzaskiem mew sprawia wrażenie, że niewinność przegrywa z hałasem świata, a delikatność z przemocą.

Fragment „patrzysz na mnie rozumiem bez słów” symbolizuje prawdziwe porozumienie i więź, które nie potrzebują słów – wystarczy obecność i spojrzenie kontrastujące ze zgiełkiem i powierzchownością świata.

A co ty, czytelniku, dostrzegłeś w tych wersach?

A może wcale nie chodzi o to, co poeta miał na myśli. Może całe to szkolne drążenie sensów było tylko próbą ujarzmienia dziecięcej wyobraźni?

A ławeczka? Jak to ławeczka, nic nie tłumaczy.

Czeka.


Raphael Horn

 poeta, szachista, fotograf-amator, podróżnik, obserwator codzienności, pasjonat literatury, muzyki, inspirujących rozmów, miłośnik dobrej kuchni i koneser jakościowych doświadczeń.

Od 2013 roku przebywa na emigracji. Mieszka w Scarborough, w hrabstwie North Yorkshire, nad brzegiem Morza Północnego.

Jest autorem książki poetyckiej „Uśmiechnięta Kulminacja“(Roza Wigeland Creative 2025) oraz współautorem w antologiach poetyckich „Poetycka Orkiestra“ (Ridero 2025), „W dotykach słów“ (KryWaj 2025), „Sekrety wiosny“ (Riderów 2026) oraz almanachu poetyckim „Listy do Ciebie“ (Ridero 2026).

Publikuje swoje utwory w polonijnym portalu publicystyczno-kulturalnym Emigraniada.com oraz w wielu polskich grupach poetyckich.