„Przemija postać świata” – Hanna Malewska
3 lutego, 2026Gdybym chciała zacząć swoją przygodę z powieściami historycznymi, wahałabym się, czy zacząć od lektury kilkusetstronicowej książki (prawie 900!) I zdecydowanie potwierdzam – to nie był dobry początek. Kiedy Naczelny zaproponował tę pozycję do przeczytania w ramach portalowego klubu książki, zgodziłam się, trwając w jakimś sobie tylko wiadomym przekonaniu, że przeniosę się na kartach powieści co najwyżej w okolice roku 1500. Bardzo się myliłam, bo Naczelny zabrał mnie w literacką podróż w czasy dużo, dużo wcześniejsze. W rezultacie – nie żałuję.
Książka „Przemija postać świata” Hanny Malewskiej to powieść historyczna, w której akcja rozgrywa się w VI wieku w Italii. Opowiada o upadku starożytnego świata i ocaleniu kultury chrześcijańskiej w trudnych czasach. Malewska ukazuje konflikt idei i kultur, wojen i przemian. Dużo w tej powieści bitew, okrucieństwa i barbarzyństwa.
Główni bohaterowie: Teodoryk, Amalasunta, Belizariusz, Totilla czy Benedykt to postacie autentyczne. W tło historyczne, w wielowątkowy galimatias wojny gocko-bizantyjskiej, polityki, królów, plemion, przejmowania władzy, powstawania zakonu benedyktyńskiego – autorka wplotła dzieje fikcyjnych bohaterów, Wizanda i Romuli. I nie ukrywam, że w tej dość nudnej dla mnie fabule z plastycznymi opisami bezwględnych, wręcz bestialskich bitew, romansowo-obyczajowo-rodzinny wątek był tym, który mnie trzymał w oczekiwaniu na ich dalsze losy przez cały opasły tom.
W miedzynarodowym związku gocko-rzymskiej pary z ich córką o imieniu Ingunda, zobaczyłam współczesne problemy i dylematy. Okazuje się, że czy to w VI wieku, czy XXI, w mieszanych kulturowo-narodowościowo rodzinach przychodzą takie momenty, w których rodzice zaczynają się zastanawiać, które obyczaje, religia czy modele wychowawcze będą dla dziecka najlepsze. Każde z rodziców pragnie czegoś innego.
I najgorsze, że w razie wojny pomiędzy krajami pochodzenia rodziców, dziecko będzie postrzegane jako wróg dla obydwu stron i narażone na śmierć niejako podwójnie.
Niech Was jednak, drodzy Czytelnicy, nie zmyli moje skupienie sie na tym jednym wątku, bo nie jest on zdecydowanie wiodący, a jedynie poboczny. Popełniłam błąd, przed którym pragnę przestrzec w tym momencie innych. To nie jest powieść, do czytania której można zasiąść nie zorientowawszy się wcześniej, o jakich czasach opowiada i co się wtedy działo na świecie. W momencie, kiedy zaznajomiłam się z faktami historycznymi, czytanie nabrało innego wymiaru. Zaczęłam rozumieć kontekst, kojarzyć postacie i ich ówczesną rolę. Dzieki powieści dowiedziałam się wielu faktów z tamtego okresu.
Na jeszcze jeden aspekt pragnę zwrócić uwagę potencjalnych czytelników – to nie jest łatwa powieść. Wymaga skupienia, uważnego śledzenia wątków, otwartości w przyjmowaniu odmiennych perspektyw i nie przywiązywania się za bardzo do postaci, które pojawiają się i szybko znikają. Język literacki jest dość trudny, ale polecam go wszystkim potencjalnym pisarzom i pisarkom, którzy zaczynają twórczą przygodę z powieściami. Lektura takiej książki może pomóc rozwinąć własny warsztat.
Powieść Hanny Malewskiej miała swą premierę w 1954 roku. Autorka w czasie II wojny światowej była kapitanem AK w biurze szyfrów. Brała udział w powstaniu warszawskim. Mogę założyć, że była świadkiem wielu okrucieństw. Intuicja podpowiada mi, że w wielu opisach bitew, głodu, gwałtów, zapachu krwi czy nie pogrzebanych ciał na pierwszy plan wysuwa się realizm poparty własnymi doświadczeniami w tej materii. Niektorych rzeczy nie da się tak dobrze opisać, nie znając ich z autopsji. Była obserwatorką przemijającej postaci świata i mam wrażenie po tej lekturze, że przeniosła swoje spostrzeżenia wiele, wiele lat wstecz opierając się z wielką dokładnością na faktach historycznych z VI wieku.
I jak nam pokazują współczesne czasy, powieść „Przemija postać świata” nic nie traci ze swojej aktualności. Historia dzieje się również na naszych oczach.

Róża Wigeland
Miłośniczka sztuki współczesnej, twórczyni asamblaży i kolaży, pisarka, felietonistka i wydawczyni. Autorka książek non-fiction. Jej priorytetem jest po prostu dobre życie. Obywatelka Europy, mieszkająca obecnie w Anglii nad Morzem Północnym.

