Irlandia kulturalnie: Bunratty
4 września, 2026„Irlandia kulturalnie” to nowy cykl podróżniczo-kulturalny Natalii Sobieckiej na portalu Emigraniada.com. Nie będzie to kolejny zbiór faktów, które można znaleźć jednym kliknięciem w Internecie. Natalia przygląda się Irlandii przez pryzmat własnego doświadczenia – kraju, kultury, ludzi, relacji i historii. Szuka tego, co kryje się pomiędzy faktami, i odnajduje kolejne elementy emigracyjnej układanki Polki mieszkającej w Irlandii. Teksty z cyklu „Irlandia kulturalnie” są osobistym świadectwem autorki – jej spotkań, obserwacji i sposobu patrzenia na Irlandię.
Bunratty to maleńka wieś w hrabstwie Clare, tuż przy granicy z hrabstwem Limerick. Leży przy drodze N18 łączącej Limerick z Shannon, a dalej – autostradą – z Galway. Z głównej drogi widać dobrze zachowaną bryłę XV-wiecznego zamku. Wokół niego rozpościera się ponad dziesięciohektarowy park oraz autentyczne XIX-wieczne zabudowania dawnej wioski.
Mijam to miejsce dwa–trzy razy w tygodniu. Bywał czas, kiedy przy samym zamku pojawiałam się zawodowo nawet co tydzień. Każdy wyjazd na północ od Limerick oznaczał przejazd przez Bunratty. A jednak przez siedem lat emigracji nigdy nie miałam okazji wejść do środka. Chyba zadziałało polskie powiedzenie „cudze chwalicie, swego nie znacie” – przemierzyłam Irlandię niemal wzdłuż i wszerz, zachwycałam się nawet Derry w Irlandii Północnej, a do Bunratty, leżącego zaledwie piętnaście minut od domu, nie zawitałam. Aż do pewnej lipcowej niedzieli.
Decyzja zapadła szybko: w ramach walki z nudą jedziemy zobaczyć, jak Bunratty wygląda od środka. Niestety było już późne popołudnie i nie udało nam się wejść do zamku – ostatnie wejście jest o 16:00. Zakupiłyśmy jednak bilety do parku i wioski na terenie ogromnego kompleksu. I to okazało się bardzo sprzyjającą okolicznością.
Przy wejściu każdy odwiedzający otrzymuje mapę, dzięki której można zapoznać się z planem parku. Nasz spacer trwał niemal dwie godziny. Niespiesznie wędrowałyśmy od punktu do punktu, czasem wracając, czasem idąc pod prąd. Skansen odtwarza XIX-wieczną irlandzką wieś – tradycyjne domy, gospodarstwa, sklepy, szkołę, pocztę i inne budynki związane z codziennym życiem ówczesnych mieszkańców. Na terenie parku znajdują się też ogrody, ścieżki spacerowe oraz zwierzęta gospodarskie. Całość pozwala zajrzeć do świata irlandzkiej wsi sprzed ponad stu lat.
Dużo czasu spędziłyśmy w ogrodzie założonym w 1804 roku. Piękne nasadzenia (choć część z nich wciąż wygląda na będącą w trakcie prac renowacyjnych) zostały odtworzone zgodnie z zasadami użytkowania gruntów z tamtego okresu.
Drugim ważnym punktem był kościół Ardcroney – świątynia anglikańska wybudowana w latach 20. XIX wieku… w hrabstwie Tipperary. Służył wiernym do lat 80. ubiegłego stulecia, po czym został zamknięty z powodu ubytku parafian. Dziesięć lat później rozpoczęto starania o jego ocalenie. Kościół skrupulatnie, kamień po kamieniu, rozebrano, a następnie – w odwrotnej kolejności – odbudowano na terenie kompleksu Bunratty Castle & Folk Park. Odległość między pierwotną lokalizacją a obecną wynosi około 70 kilometrów.
Spacerując niespiesznie, dotarłyśmy w końcu do wioseczki, w której naprawdę można poczuć klimat minionej epoki – zaglądając do zabytkowego urzędu pocztowego czy pomieszczeń, w których wciąż stoi bar z epoki i kompletny wystrój pubu. Pośród zabytkowych lokali mieszczą się też działające sklepy z pamiątkami, biżuterią i rękodziełem. I właśnie tu zaczęła się nasza przygoda.
W jednym ze sklepów zatrzymał nas umundurowany funkcjonariusz Royal Irish Constabulary. Policjant zainteresował się nami, ponieważ – według niego – zachowywałyśmy się podejrzanie.
Była to oczywiście część inscenizacji, której zupełnie się nie spodziewałyśmy. Zainteresowałam się jednak, bo zwróciłam uwagę na nazwę formacji: nie była to Garda ani Garda Síochána. Zaczęłam więc pytać o nazwę, historię i właściwie o wszystko. Okazało się, że RIC, czyli Royal Irish Constabulary, była irlandzką formacją policyjną działającą do 1922 roku. Jej poprzedniczka, Irish Constabulary, powstała w 1822 roku, a nazwę Royal Irish Constabulary formacja otrzymała w 1867 roku. Był to okres, gdy cała wyspa Irlandia należała do Zjednoczonego Królestwa i znajdowała się pod panowaniem brytyjskim. Byłam tak oszołomiona odkryciem, że Garda nie istnieje „od zawsze”, że nawet nie pamiętam, jak po rozmowie z policjantem znalazłam się w zabytkowej szkole.
A w szkole zainteresowała mnie mapa świata wisząca na ścianie. Na arkuszu nie było daty wydruku, ale po sprawdzeniu drukarni okazało się, że ta konkretna partia powstała w latach 1906–1908. Polska była wtedy pod zaborami i nie istniała jako niepodległe państwo. A jednak! Na tej mapie, mimo zaznaczonych granic Prus, Rosji i Austrii, w miejscu, gdzie spodziewałabym się jedynie nazw państw zaborczych, widniał napis: POLAND. Przysięgam, że naprawdę poleciało mi kilka łez – chyba ze wzruszenia.
Później zaczęłam sprawdzać, jak właściwie było z Polską na mapach z tamtego okresu. Okazało się, że jej obecność nie była niczym niezwykłym. Choć Polska nie istniała wówczas jako niepodległe państwo, kartografowie przedstawiali jej ziemie jako obszar historyczny, geograficzny czy narodowościowy.
Po wyjściu ze szkoły znów spotkałyśmy pana policjanta. Nie omieszkałam opowiedzieć mu o odkryciu na szkolnej mapie. Powiedziałam też, że natrafiłam na kolejny fakt, nad którym nigdy wcześniej się nie zastanawiałam, a który wydał mi się niezwykle fascynujący: stanowisko Wielkiej Brytanii wobec sprawy polskiej. Nie było ono tak jednoznaczne, jak mogłoby się wydawać. Brytyjski dyplomata lord Castlereagh, reprezentujący Wielką Brytanię na Kongresie Wiedeńskim, opowiadał się za rozwiązaniem dającym Polakom własne państwo. Ostateczny kompromis mocarstw nie doprowadził jednak do odbudowy niepodległej Polski. Polska nie zniknęła jednak całkowicie z europejskiej świadomości – mimo że nie istniała jako suwerenne państwo. I chyba właśnie dlatego napis POLAND na starej mapie tak bardzo mnie poruszył.
Wtedy też pojawił mi się pomysł na cykl opowieści o Irlandii z innej strony niż dotychczas. Zapytałam policjanta, czy mogę zrobić wyraźne zdjęcie emblematu Royal Irish Constabulary na jego hełmie, abym mogła pokazać je Czytelnikom Emigraniady. Ta informacja bardzo go zaintrygowała – podobnie jak wiadomość o mojej służbie w polskim wojsku i o licznej Polonii w Irlandii, dla której piszę. Na zakończenie rozmowy otrzymałam pamiątkową naszywkę RIC z Bunratty. Takie naszywki są zwykle dedykowane emerytowanym funkcjonariuszom Gardy, ale skoro ja również służyłam swojemu krajowi…
Okazało się, że tym niezwykle inteligentnym i komunikatywnym młodym człowiekiem jest Darragh Leamy – prezenter Scarriff Bay Community Radio, muzyk, student, człowiek wielu pasji i zaangażowany społecznie działacz, biorący udział w licznych wydarzeniach kulturalnych w hrabstwie Clare i promujący swój region oraz jego historię.
Thank you, Darragh, for making this day so special for us, and for sharing your incredible passion and knowledge. I hope you enjoyed this little piece of writing, and I hope our paths will cross again somewhere, sometime.
Wszystkie szczegółowe informacje dotyczące godzin otwarcia, cen biletów oraz dostępnych atrakcji znajdziecie na stronie Bunratty Castle & Folk Park: https://www.bunrattycastle.ie/






Grafika:
- Zdjęcie zamku w Bunratty w nagłówku: Chris Hill, Co. Clare / Creating Agency / Tourism Ireland / Irish Content Pool
- Nagłówek skomponowany przy użyciu narzędzi i zasobów serwisu Canva
- Zdjęcia ilustrujące tekst: Natalia Sobiecka

Natalia Sobiecka
Współautorka książki „Trójgłos. Felietony”, współtwórczyni portalu Emigraniada.com, twórczynipodcastu „Rozmowy Zamiejscowe”, korektorka i felietonistka dublińskiego czasopisma „PortretyEmigracji”. Humanistka w klasycznym rozumieniu – człowiek wszechstronnie uzdolniony: wykonadrobne naprawy w domu, zdiagnozuje usterkę w samochodzie, upiecze ciasto, a przy tym nie boi siępędzla i malarskich płócien, maszyna do szycia to jej towarzysz podczas bezsennych nocy, aparatfotograficzny jest nieodzownym elementem każdej podróży. Zakochana w irlandzkim szlaku WildAtlantic Way, pasjonatka i obserwatorka społecznych zjawisk dotyczących życia emigracji.

