Swipe right, ślub, rozwód… i co dalej?

Swipe right, ślub, rozwód… i co dalej?

25 października, 2026 Wyłączono przez Redakcja

W niedzielę 4 października miałam przyjemność zakończyć ten słoneczny, jesienny dzień spektaklem „Pięć razy miłość”, wystawianym w londyńskim POSK-u z okazji Dni Kultury Polskiej. Sala i balkon były wypełnione po brzegi rodakami, którzy, podobnie jak ja, byli spragnieni rozrywki w innej postaci niż doomscrolling czy oglądanie filmów na platformach streamingowych.

Jedna uwaga do publiczności: instagramowe rolki nadal będą na nas czekać po przedstawieniu. Szanujmy pracę aktorów oraz czas innych widzów, którzy przyszli cieszyć się chwilą offline, zamiast przypominać sobie zasady savoir-vivre’u.

Sztuka, napisana na podstawie komedii „Duets” Petera Quiltera, przedstawiała pięć niezależnych historii, których głównym motywem była miłość. W role bohaterów wcielili się Aneta Todorczuk i Kacper Kuszewski. Ciekawym zabiegiem było odgrywanie przez aktorów kolejnych ról na naszych oczach. Mogliśmy podglądać ich w „garderobie”, gdzie – dzięki kostiumom i charakteryzacji – przeistaczali się w kolejne postacie.

Przedstawione historie były bliskie każdemu z nas. Mogliśmy je znać z naszego otoczenia lub z własnego życia: pierwsze spotkanie za pośrednictwem aplikacji randkowej, ślub, rozwód, fatalne zauroczenie czy rozważania o rozstaniu to sytuacje, które większości z nas są doskonale znane.

Mimo że każda z tych historii była pełna humoru i okraszona dwuznacznymi ripostami, wszystkie miały ten sam mianownik: pragnienie bycia z kimś. Przejawiało się ono w każdym z przedstawionych scenariuszy. Niezależnie czy jesteśmy singlami i wielokrotnie podejmujemy trud, by przezwyciężyć własne opory i znaleźć kompana na jakże zniechęcających portalach randkowych, czy wtedy, gdy po raz kolejny podpisujemy ślubne dokumenty, wierząc, że ta osoba jest tą jedyną i pozostanie z nami do końca życia. Albo gdy dopisujemy miłosne historie do relacji z kimś, kto nas jedynie lubi, choć nie ma żadnych widoków na to, by znajomość przerodziła się w miłosny związek. Czy też wtedy, gdy przeżyliśmy razem większą część życia i łatwiej nam pozostać ze sobą, niż się rozstać. A może gdy po rozstaniu decydujemy się jednak na wspólne wakacje w Hiszpanii, wykupione jeszcze przed podjęciem decyzji o zakończeniu związku, tylko po to, by boleśnie przekonać się, że nadal zależy nam na towarzyszu podróży.

Wszystkie te zawiłe historie dopełniały piosenki, których przesłanie pozostaje ponadczasowe. Wśród nich znalazły się takie utwory jak „Tylko mnie poproś do tańca”, „Bądź moim natchnieniem” czy „Tak bym chciała kochać już”. Widownia nuciła pod nosem chwytliwe melodie, a w niektórych momentach wtórowała aktorom, nagradzając ich występy oklaskami.

Przedstawienie, podobnie jak moje wcześniejsze obserwacje, stało się dla mnie inspiracją do dyskusji z przyjaciółką na temat tego, czy partner lub partnerka jest nam w życiu potrzebny i, przede wszystkim, dlaczego? Z przyjemnością poznam Państwa punkt widzenia. Zapraszam do dyskusji na naszym Facebooku i/lub Instagramie!


Magdalena Motyka

Lubi sport, gry karciane, kolory i stylizacje — zwraca uwagę na detale, które większość osób mija bez zastanowienia. Często obserwuje ludzi i sytuacje z boku, wyłapując dynamikę i emocje w codziennych momentach. Interesuje się pisaniem relacji z wydarzeń, szczególnie tych, które łączą ludzi na emigracji i budują poczucie wspólnoty z dala od ojczyzny. Praktykuje chwytanie w słowa nie tylko tego, co się dzieje fizycznie, ale też atmosfery chwili. Bardzo lubi celebrowanie momentów, w których ludzie naprawdę są razem, bo to pozwala zatrzymać czas oraz poczuć więź z drugim człowiekiem.