Wychodzę po wiersz
9 września, 2026Ciepła bryza wpada do pokoju — morze znów mnie przywołuje. Wielki termiczny kubek z kakao, stara torba Converse, tekturki z recyklingu, długopis i jestem gotowy.
Wychodzę po wiersz. Za osiem minut niespiesznego spaceru będę tam…
Podążam w dół Trafalgar Road, idę obok Scarborough Cricket Club, skręcam w Woodal Avenue. Lubię patrzeć na te duże, zadbane domy na tej ulicy. Skręcam w lewo w North Marine Road. Przechodzę ostrożnie na drugą stronę ulicy. Mam 50 lat – szkoda życia.
Idę jakieś dwadzieścia metrów prosto, mijam warsztat samochodowy ,,Northcroft Garage” i stare kino, które do niedawna nazywało się nieco tandetnie: „Hollywood Plaza”. Kilka miesięcy temu zmienił się właściciel, a wraz z nim nazwa — teraz to ,,North Bay Playhouse”.
Mam nadzieję, że będzie prosperowało. Lubię małe kina. Będzie mu jednak trudno — nie tylko ze względu na platformy streamingowe, lecz także ze względu na konkurencję. W niezbyt odległej przyszłości w centrum miasta powstanie multiplex.
Idę dalej i mijam pub „North Riding Brew”. Patrzę przez okno. Sporo ludzi jak na wtorek. Pewnie, podobnie jak ja, korzystają z ostatnich ciepłych podrygów lata.
Skręcam w prawo w Queens Parade, przechodzę na drugą stronę, już słyszę morze, zaraz tam będę.
Ławeczka obok hotelu Clifton, ta ku pamięci Michaela McNulty’ego, wciąż stoi na swoim miejscu. Szum morza przyjemnie drażni ucho. Dziś wyjątkowo nie słyszę spóźnionych mew — widocznie miały udaną wyżerkę i nie musiały przedłużać łowów do zmroku.
Spoglądam na ciemnoszare błękity nieba i wody. Fale przypływu są dziś niesamowicie piękne — dostojne w swojej prostocie. Nie mogę od nich oderwać oczu. Na dłuższą chwilę zapominam, po co tu jestem.
W końcu siadam. Otwieram pokrywę kubasa, biorę łyk kakao. Wyjmuję dwie tekturki po opakowaniach chusteczek higienicznych, długopis i nasłuchuję.
Czekam na wiersz…
Czekam na wiersz
czekam na słowa
sklejone w wiersz
przynoszę kartkę, długopis
i serce, które chce słuchać
usiadłem
i
nasłuchuję
morze nie pisze wierszy
tylko powraca
fala po fali
ono wie
że pewne słowa
przychodzą same
gdy jesteś gotowy
morze jest poezją
stworzoną słowem Stwórcy

Raphael Horn
Poeta, szachista, fotograf amator, podróżnik, obserwator codzienności. Pasjonat muzyki i literatury, miłośnik inspirujących rozmów, dobrej kuchni oraz ciekawych doświadczeń.
Od 2013 roku mieszka na emigracji. Jego domem jest Wielka Brytania, a dokładniej Scarborough w hrabstwie North Yorkshire, położone nad brzegiem Morza Północnego.
Autor dwóch tomów poetyckich „Uśmiechnięta Kulminacja“(2025) oraz ,,Katharsis” (2026). Współautor antologii poetyckich: „Poetycka Orkiestra“ (2025), „W dotykach słów“ (2025), „Sekrety wiosny“ (2026) oraz almanachu „Listy do Ciebie“ (2026).
Publikuje swoje utwory na polonijnym portalu publicystyczno-kulturalnym Emigraniada.com oraz na wielu polskich i międzynarodowych grupach poetyckich.
W swojej twórczości przygląda się codzienności, emocjom, relacjom międzyludzkim poszukując w pozornie zwyczajnych chwilach tego co nieoczywiste i warte zatrzymania.

